Droga do Holmes Chapel zajęła nam około trzech godzin. Minęła dosyć spokojnie, za co byłam bardzo wdzięczna. Mama zaparkowała samochód obok jakiegoś jednorodzinnego domku. Jak się okazało, dostała go w spadku po swojej cioci, o której nic wcześniej mi nie wspominała. Ale trudno. Powoli wysiadłam z samochodu, w moje ślady poszła rodzicielka.
*godzinę później*
Domek był bardzo przytulny. Nie za mały, nie za duży. W sam raz. Kuchnia, salon, łazienka, moja sypialnia. Wszystko było urządzone w ciepłych kolorach i śmiało mogę przyznać, że ciocia miała niezły gust. Gdy wszystkie walizki były na miejscu, postanowiłam, że nie będę cały czas siedzieć bezczynnie. Gdzieś tutaj nie daleko widziałam Starbucksa. Ubrałam zwykłe jeansowe szorty, granatową bokserkę i zeszłam do holu. Na stopy założyłam miętowe trampki i stwierdziłam, że mogę wychodzić. Nałożyłam słuchawki i w głośnikach zabrzmiały pierwsze melodie Burn - Ellie Goulding. Nim się zorientowałam stałam już przed Starbucksem.
Zamówiłam sobie Raspberry Blended Juice Drink, zapłaciłam odpowiednią kwotę i byłam w drodze do domu, ale postanowiłam wstąpić jeszcze do pobliskiego parku. W spokoju popijałam mój napój i rozmyślałam o tym, co teraz będzie. Przydało by się znaleźć jakąś pracę. Przynajmniej tymczasowo. W końcu mam 19 lat. Na zegarku widniała już 17:42 więc postanowiłam, że będę powoli wracać. Nawet nie powiedziałam mamie, że wychodzę. Wyrzuciłam puste już opakowanie do kosza, lecz kiedy chciałam się odwrócić wpadłam na kogoś. Upadłam na chodnik, podobnie jak druga osoba. Spojrzałam w jej kierunku i z moich ust uleciało krótkie i ciche ''przepraszam''. Tą osobą okazała się być urocza brunetka, niezbyt wysoka, niższa ode mnie. Uśmiechała się przyjaźnie
- Nie, to ja przepraszam. Ale ze mnie gapa ! Ach, zapomniałam, nazywam się Juliett, ale mów mi mi Julls - wyciągnęła swoją drobną dłoń w moim kierunku.
- Lilyen, ale mów mi Lil - oddałam uścisk. Obie wstałyśmy, otrzepałam swoje szorty z niewidzialnego pyłku i ruszyłyśmy przed siebie.
- Jakoś wcześniej Cię tutaj nie widziałam, dawno tutaj mieszkasz ? - zapytała.
- Nie, dopiero dzisiaj się przeprowadziłam, razem z mamą oczywiście. - odparłam z uśmiechem.
- A tata ? - ciągła temat. Bardzo trudny temat.
- Ja.. mój tata.. ja go nie znałam, zostawił moją mamę, a wczoraj.. a wczoraj miał wypadek samochodowy.. zgi- nie było danie mi skończyć.
- Nie kończ, przepraszam, nie powinnam była pytać, znamy się dopiero 5 minut, wybacz - rzekła.
- Nic się nie stało, jest dobrze. - skłamałam. Droga do mojego przeleciała nam dosyć szybko i nim się zorientowałam, stałyśmy pod moim domem.
- Może wejdziesz ? -zapytałam z nadzieją, chociaż byłam bardzo zmęczona.
- Um, nie chcę robić problemu, czy coś.. - rzekła niepewnie.
- Nie robisz, wchodź. - otworzyłam drzwi.
- Mamo! Przyszłam z koleżanką - zawołałam, lecz nie dostałam żadnego odzewu z jej strony.
- Zaczekaj chwilę - oznajmiłam i pobiegłam zobaczyć, gdzie jest mama. Nigdzie jej nie było, za to znalazłam karteczkę na wyspie ''Poszłam do sklepu, powinnam wrócić za jakąś godzinkę, lub dwie. Mama'' Weszłam do salonu, gdzie siedziała już Julls i oznajmiłam, że jesteśmy same. - To może poznamy się lepiej ? - zaproponowała dziewczyna.
- Okey - odparłam. - zaczynaj.
- Ile masz lat ?
- 19, a Ty ?
- 21.
- Okey, a więc.. Jak długo już mieszkasz w Holmes Chapel ?
- Od urodzenia. Co najbardziej lubisz jeść ?
- Nie, to ja przepraszam. Ale ze mnie gapa ! Ach, zapomniałam, nazywam się Juliett, ale mów mi mi Julls - wyciągnęła swoją drobną dłoń w moim kierunku.
- Lilyen, ale mów mi Lil - oddałam uścisk. Obie wstałyśmy, otrzepałam swoje szorty z niewidzialnego pyłku i ruszyłyśmy przed siebie.
- Jakoś wcześniej Cię tutaj nie widziałam, dawno tutaj mieszkasz ? - zapytała.
- Nie, dopiero dzisiaj się przeprowadziłam, razem z mamą oczywiście. - odparłam z uśmiechem.
- A tata ? - ciągła temat. Bardzo trudny temat.
- Ja.. mój tata.. ja go nie znałam, zostawił moją mamę, a wczoraj.. a wczoraj miał wypadek samochodowy.. zgi- nie było danie mi skończyć.
- Nie kończ, przepraszam, nie powinnam była pytać, znamy się dopiero 5 minut, wybacz - rzekła.
- Nic się nie stało, jest dobrze. - skłamałam. Droga do mojego przeleciała nam dosyć szybko i nim się zorientowałam, stałyśmy pod moim domem.
- Może wejdziesz ? -zapytałam z nadzieją, chociaż byłam bardzo zmęczona.
- Um, nie chcę robić problemu, czy coś.. - rzekła niepewnie.
- Nie robisz, wchodź. - otworzyłam drzwi.
- Mamo! Przyszłam z koleżanką - zawołałam, lecz nie dostałam żadnego odzewu z jej strony.
- Zaczekaj chwilę - oznajmiłam i pobiegłam zobaczyć, gdzie jest mama. Nigdzie jej nie było, za to znalazłam karteczkę na wyspie ''Poszłam do sklepu, powinnam wrócić za jakąś godzinkę, lub dwie. Mama'' Weszłam do salonu, gdzie siedziała już Julls i oznajmiłam, że jesteśmy same. - To może poznamy się lepiej ? - zaproponowała dziewczyna.
- Okey - odparłam. - zaczynaj.
- Ile masz lat ?
- 19, a Ty ?
- 21.
- Okey, a więc.. Jak długo już mieszkasz w Holmes Chapel ?
- Od urodzenia. Co najbardziej lubisz jeść ?
Na zadawaniu pytać upłynęło dosyć sporo czasu i Julls oznajmiła, że musi wracać. Dobrze się poznałyśmy i wymieniłyśmy się też numerami. Julls zapewniła mnie, że koniecznie musimy się jeszcze spotkać.
- A może zakupy? - zaproponowała 21-latka.
- Właściwie, to czemu nie ? - muszę przyznać, że spodobała mi się jej propozycja.
- Okay, to jeszcze się zdzwonimy, ale teraz już na prawdę muszę iść ! - zaśmiała się dziewczyna.
- Okay, chodź - ruszyłyśmy w stronę holu. Julls ubrała swoje buty, pożegnała się ze mną całusem w policzek i wyszła. Naszła mnie ochota na długą kąpiel. Udałam się do swojego pokoju, zabrałam jakieś dresy i poszłam do łazienki. Nalałam do pełnej już wanny swojego ulubionego płynu od kąpieli o zapachu truskawek i powoli zamoczyłam swoje ciało w gorącej cieczy. Po półtora godzinnej kąpieli woda zdążyła zrobić się zimna, więc wyszłam z wanny, a swoje ciało owinęłam ręcznikiem. Ubrana już w dresy, zeszłam na dół i zauważyłam, że ktoś krząta się po kuchni. Mama wróciła z zakupów. Trochę jej zeszło.
- Hej mamo. - zawołałam wchodząc do kuchni.
- Cześć córeczko. Pomożesz mi powkładać te rzeczy do półek ? - zapytała z nadzieją.
- Oczywiście. - Pomogłam mamie w kuchni i przy okazji wspomniałam, że poznałam całkiem sympatyczną dziewczynę - Julls. Rodzicielka była zadowolona, że kogoś poznałam i co najważniejsze - polubiłam. Nigdy specjalnie nie lubiłam rozmawiać z ludźmi - można by powiedzieć, że byłam zamknięta w sobie. Kiedyś jeszcze w szkole miałam przyjaciółkę - Grace, jednak później nasze drogi się rozeszły i nie utrzymujemy już żadnego kontaktu. Gdy wróciłam do swojego pokoju, załączyłam swojego laptopa i sprawdziłam Twittera Facebooka. Moją uwagę przykuło zaproszenie do znajomych - Juliett Khan. Julls ! Owszem miałam znajomych, jednak to nie to samo, co przyjaciele. Na Twitterze nic ciekawego nie było, więc wyłączyłam laptopa i położyłam się na łóżku. Przez parę chwil nie mogłam zasnąć, więc rozmyślałam o tym, co teraz będzie, lecz po kilku minutach byłam już w krainie Morfeusza.
- A może zakupy? - zaproponowała 21-latka.
- Właściwie, to czemu nie ? - muszę przyznać, że spodobała mi się jej propozycja.
- Okay, to jeszcze się zdzwonimy, ale teraz już na prawdę muszę iść ! - zaśmiała się dziewczyna.
- Okay, chodź - ruszyłyśmy w stronę holu. Julls ubrała swoje buty, pożegnała się ze mną całusem w policzek i wyszła. Naszła mnie ochota na długą kąpiel. Udałam się do swojego pokoju, zabrałam jakieś dresy i poszłam do łazienki. Nalałam do pełnej już wanny swojego ulubionego płynu od kąpieli o zapachu truskawek i powoli zamoczyłam swoje ciało w gorącej cieczy. Po półtora godzinnej kąpieli woda zdążyła zrobić się zimna, więc wyszłam z wanny, a swoje ciało owinęłam ręcznikiem. Ubrana już w dresy, zeszłam na dół i zauważyłam, że ktoś krząta się po kuchni. Mama wróciła z zakupów. Trochę jej zeszło.
- Hej mamo. - zawołałam wchodząc do kuchni.
- Cześć córeczko. Pomożesz mi powkładać te rzeczy do półek ? - zapytała z nadzieją.
- Oczywiście. - Pomogłam mamie w kuchni i przy okazji wspomniałam, że poznałam całkiem sympatyczną dziewczynę - Julls. Rodzicielka była zadowolona, że kogoś poznałam i co najważniejsze - polubiłam. Nigdy specjalnie nie lubiłam rozmawiać z ludźmi - można by powiedzieć, że byłam zamknięta w sobie. Kiedyś jeszcze w szkole miałam przyjaciółkę - Grace, jednak później nasze drogi się rozeszły i nie utrzymujemy już żadnego kontaktu. Gdy wróciłam do swojego pokoju, załączyłam swojego laptopa i sprawdziłam Twittera Facebooka. Moją uwagę przykuło zaproszenie do znajomych - Juliett Khan. Julls ! Owszem miałam znajomych, jednak to nie to samo, co przyjaciele. Na Twitterze nic ciekawego nie było, więc wyłączyłam laptopa i położyłam się na łóżku. Przez parę chwil nie mogłam zasnąć, więc rozmyślałam o tym, co teraz będzie, lecz po kilku minutach byłam już w krainie Morfeusza.
*rano*
Obudziły mnie promyki słońca przedzierające przez zasłonę i muskające delikatnie moją twarz. Nie ważne, jak bardzo chciałam jeszcze spać, wiedziałam, że mi się to nie uda. Leniwie wstałam i wykonałam poranną toaletę i założyłam jakieś zwykłe szorty i błękitną bokserkę. Zeszłam na dół. Nigdzie nie widziałam mamy, więc zakładam, że jeszcze spała. Postanowiłam, że zrobię sobie kanapki i pomidorem i szynką. W między czasie zaparzyłam sobie zieloną herbatę. Gdy już wszystko było gotowe, usiadłam do stołu i zabrałam się za konsumowanie posiłku. Gdy skończyłam, brudny talerz i kubek włożyłam do zmywarki i wróciłam do swojego pokoju. Sprawdziłam Twittera i Facebooka po czym wyłączyłam laptopa. Mój telefon wydał dźwięk oznajmujący nową wiadomość.
od: Julls
'' Hey młoda, co powiesz na małe zakupy ? :) ''
do: Julls
'' Bardzo chętnie, o której ? :)''
od: Julls
'' O 11 będę po Ciebie. Szykuj się ! :) ''
do: Julls
''Okey :)''
Zostało pół godziny. Truchtem pognałam do łazienki i nałożyłam lekki make-up. Włosy spięłam w luźnego koka i wróciłam do swojego pokoju. Zostało mi 15 minut. Ubrałam się* i zeszłam na dół. Wyciągnęłam z lodówki karton soku jabłkowego i nalałam do szklanki. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi więc szybko podeszłam otworzyć.
- Cześć młoda ! - zaśmiała się dziewczyna.
- Hej staruchu ! - zawtórowałam jej śmiechem.
- Gotowa na najlepsze zakupy ze mną ? - bardziej stwierdziła, niż zapytała.
- Oczywiście ! - odparłam z uśmiechem.
_________________________________________________________________________________
Cześć skarby ! Za nami rozdział 2 :) Co o nim sądzicie ? :)
A więc: mam jutro urodziny i cudownym prezentem były by wasze komentarze :) ♥
Tak więc proszę, żeby każdy, kto przeczytał zostawił po sobie komentarz, może to być nawet zwykła kropka '' . '' po prostu chcę wiedzieć, czy ktoś to czyta :)
* - nie ja tworzyłam ten zestaw :)
Do następnego. xo ♥
/Julie
Ojej, w takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci Wszystkiego Najlepszego, słońce! Dużo zdrowia, szczęścia i uśmiechu na twarzy. Żebyś spotkała swoich idoli i, żeby spełniły się wszystkie twoje najskrytsze marzenia. Jeszcze raz, Wszystkiego Najlepszego! xX @blueberryloveme
OdpowiedzUsuńAww dziękuję ♥ x
UsuńSweety !
OdpowiedzUsuńRozdział jak zawsze cudaśny, co tam że dopiero drugi XD
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego
Do nn !
Świetny rozdział! *-* @jilyinfire
OdpowiedzUsuń