wtorek, 15 lipca 2014

Rozdział 3

ROZDZIAŁ DEDYKUJĘ @blueberryloveme , @LukeeSeli i @luv_my_hig :) Dziękuję, że jesteście ! ♥ 
Na zakupach zeszło nam ponad pięć godzin, razem z Julls przewertowałam chyba wszystkie butiki w galerii. To bardzo dziwne, ponieważ nigdy nie przepadałam za zakupami. Właśnie widać, jaki Juliett ma na mnie ogromny wpływ. Jestem pod wrażeniem. Obładowane torbami udałyśmy się do pobliskiego Starbucksa żeby trochę odetchnąć, obie byłyśmy wykończone. Julls zamówiła sobie mrożoną zieloną herbatę, a ja Caramel Frappuccino. Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, praktycznie o całym naszym życiu.
- Kiedy Ty ostatni raz byłaś na imprezie ? - zapytała dziewczyna. - Czas się rozerwać !
- Nie przepadam za imprezami - na moją twarz wkradł się grymas. - A po za tym jest wiele ciekawszych rzeczy do roboty.
- Wiesz.. jutro jest impreza u Louisa Tomlinsona - zaczęła niepewnie- i będzie tam połowa Holmes Chapel ! Musisz pójść ze mną ! - wykrzyczała radośnie.
- Co ? - przecież nawet nie wiem kto to jest - Nie ma mowy !
- Lil, nie daj się prosić ! - błagała mnie Julls - No proszę, będzie fajnie, zobaczysz ! - nie ustępowała.
- A co, jeśli oni mnie nie wpuszczą ? Przecież nawet się nie znamy ! Nie idę i koniec.
- Nie ma takiej opcji, Lilyen. - użyła mojego pełnego imienia, żeby wzbudzić we mnie... strach ? Nie, nie udało jej się.
- Julls, ale- nie dane było mi skończyć.
- Nie ma żadnego ''ale'' - zrobiła cudzysłów w powietrzu - to idziesz, czy nie ?
- Uh, okej. Ostatni raz Ci ulegam ! - udawałam powagę i pogroziłam jej palcem, lecz po chwili obie wybuchłyśmy śmiechem.
- Okej, będę u Ciebie o 18. Pomogę Ci się przyszykować i wybiorę Ci strój w którym pójdziesz - pisnęła podekscytowana Julls.- A Ty w ogóle masz jakieś imprezowe sukienki ?
- Umm, ja chyba nie.. nie mam. - powiedziałam zgodnie z prawdą.
- To ja Ci pożyczę - uśmiechnęła się brunetka.
- Dzięki.. a nie mogłabym iść w jeansach, bo
- NIE ! NIE MA MOWY ! NIE PÓJDZIESZ W JEANSACH - nawet nie dokończyłam swojej wypowiedzi, a ona już się wydarła. Okey.
- Okey, ciszej, bo ludzie się patrzą. - zachichotałyśmy.
         
 Dopiłam swoją kawę wyszłyśmy z budynku.
- Nie wiem, jak Ty, ale.. ja jestem głoooodnaa! - zaczęła marudzić Julls.
- Też bym coś zjadła. Chodźmy do mnie, zrobię nam coś do jedzenia.
*godzinę później, dom Lilyen* 
- Mmm, ale pyszna ta sałatka.. - zaczęła Julls - jak się nazywa ? 
- Zwykła sałatka grecka - zaśmiałam się - ale bardzo się cieszę, że Ci smakuje. 
- Wiesz, to może dlatego, że jestem głodna, bo - przerwałam jej 
- Nie, nie kończ! - zachichotałam. 
Gdy skończyłyśmy konsumować sałatkę przyrządzoną przeze mnie, zabrałam talerze, pustą miskę i włożyłam do zmywarki. 
- Okey - zaczęła dziewczyna - było cudownie na zakupach i w ogóle spędzić z tobą czas, ale muszę już iść. Niestety. Widzimy się jutro o 18, pamiętaj - uśmiechnęła się. 
- Okay, będę pamiętać. 
Brunetka w ciszy ubrała swoje Vansy i już po chwili stała za drzwiami. 
- Paa - pożegnała się ze mną całusem w policzek. 
- Pa - odpowiedziałam i zamknęłam drzwi. 
Podreptałam do swojego pokoju. Tradycyjnie sprawdziłam swoje konta na różnych portalach społecznościowych. Była już 18:34. Lekki uśmiech wkradł się na moją twarz po wspomnieniu dzisiejszego dnia spędzonego z Julls. Niby znamy się zaledwie jeden dzień, a już czuję silną wieź z tą uroczą dziewczyną. Wiem, że mogę jej zaufać. 
*następnego dnia*
Ten dzień minął wyjątkowo szybko, nim się obejrzałam dochodziła już godzina 18, a co za tym idzie za nie długo w moich drzwiach powinna zjawić się Julls. Denerwowałam się. Bardzo się denerwowałam. Uh, ale trzeba być pozytywnie nastawionym, prawda ? Mama wyszła do pracy i mówiła, że nie wróci na noc. Może tym lepiej dla mnie. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegłam na dół ubrana w luźny podkoszulek i legginsy 3/4. Zaraz po otworzeniu drzwi usłyszałam głos dziewczyny. 
- Cześć, trzeba się tobą koniecznie zająć !  -wysapała. 
- Co ty taka zmęczona ? -zapytałam. 
- A wiesz, autobus mi uciekł ! - odpowiedziała wzburzona. - Nie chciałam jechać tutaj samochodem, dlatego biegłam. W tych szpilkach. Czy ty to rozumiesz ?! 
- Oh - tylko na tyle było mnie stać w tamtej chwili, ponieważ wybuchłam histerycznym śmiechem, za co dostałam kuksańca w bok od Julls. - Eeew, a to za co ? - zapytałam oburzona. 
- Zamknij się już ! Może wejdziemy ? - Zaproponowała zniecierpliwiona. - Mam idealną sukienkę dla ciebie, będziesz wyglądać bosko ! - pisnęła podekscytowana i zaklaskała w dłonie. 
- Okey, chodźmy. - Pociągnęłam dziewczynę wgłąb domu. 
*
-A więc.. od czego by tu zacząć.. - zastanawiała się Julls mierząc mnie przenikliwym wzrokiem, gdy siedziałam na łóżku - Już wiem, chodź zrobię Ci makijaż - pociągnęła mnie do łazienki. Gdy dziewczyna skończyła robić mi make-up udałyśmy się do sypialni. 
- Masz - dziewczyna podała mi sukienkę. Była ona biała, sięgała mi do połowy ud, a do tego białe szpilki. Muszę przyznać, że była zachwycająca. Ostatecznie prezentowałam się tak. Za to Julls była ubrana w czarną sukienkę na ramiączkach. Prezentowała się tak. Musiałam przyznać, że wyglądała olśniewająco.
- Dzwonię po taksówkę - oznajmiła brunetka. 
- Okey - obie zeszłyśmy już na dół. 
Po chwili przyjechała nasza taksówka. Julls podała kierowcy adres i ruszyliśmy.  
Taksówka zatrzymała się pod jakimś ogromnym domem. Nie, to nie był dom, to była willa ! Już z oddali można było usłyszeć dudniącą muzykę. Po zapłaceniu kierowcy odpowiedniej kwoty wysiadłyśmy i udałyśmy się w stronę willi. Gdy weszłyśmy do środka, w moje nozdrza uderzył odór potu i alkoholu. Czasami wyczuwalny był też tym papierosowy. To nie moje klimaty. Brunetka pociągnęła mnie na parkiet i już po chwili poruszała się z rytmem muzyki. 
 
Na chwilę straciłam ją z oczu i lekko się przestraszyłam, lecz poszłam w stronę baru i usiadłam na jednym z krzeseł. 
- Co podać ? - zapytał barman. 
- Colę z lodem - odpowiedziałam nie zastanawiając się długo. 
- Tylko colę ? - zaśmiał się. 
- Tak, tylko colę - wycedziłam przez zęby nieco poirytowana. Gdy dostałam swoje zamówienie, całą szklankę wypiłam duszkiem. 
- Te, barman ! - przywołałam go z powrotem - coś mocniejszego. 
- I o to chodzi - uśmiechnął się cwaniacko. 
Chłopak już po chwili nalewał wódkę do kieliszków. 
 
Po chwili wzięłam jeden z kieliszków i przechyliłam wypijając całą jego zawartość na raz. Ciecz odrobinę podrażniła moje gardło, lecz nie przeszkadzało mi to w tej chwili - czas się rozerwać. 
Gdy skończyłam kolejkę, chwiejnym krokiem wyszłam na parkiet, gdzie nieustannie wszyscy ocierali się o siebie. Ew. Po paru minutach samotnego tańczenia poczułam czyjeś ręce na swoich biodrach. Gdybym nie była pijana, z pewnością nie pozwoliłabym na takie coś. Ale teraz byłam inną osobą. 
- Cześć piękna - usłyszałam jakiś męski, mocno zachrypnięty głos przy moim uchu. Ciarki przeszły wzdłuż mojego kręgosłupa, gdy przygryzł jego płatek muskając włosami mój policzek. Powoli odwróciłam się w stronę tajemniczego mężczyzny i to co ujrzałam zaparło mi dech w piersiach. Chłopak, który stał za mną wywiercał teraz dziury w moim ciele swoimi szmaragdowymi tęczówkami.
 Jeśli powiedziałabym, że nie jest przystojny skłamałabym. 
- Jak się nazywasz ? - przyciągnął moje ciało do swojego, jednak tym razem stawiałam opór. - Zapytałem o coś ?! - był wyraźnie wytrącony z równowago moim brakiem odpowiedzi. 
- L-Lilyen, ale mów mi Lil - starałam się przekrzyczeć muzykę. 
- Było tak od razu - wyszeptał do mojego ucha ocierając swoim ciałem o moje. - A teraz pozwolisz, że powrócimy do tańca, Lil. 
- A Ty ? T-ty jak masz na imię ? - zapytałam nie pewnie. 
- Harry - na jego usta wkradł się cwaniacki uśmiech. 
- A więc Harry, muszę do toalety. - Zwinnie wyplątałam się z jego uścisku i pognałam do toalety. Właściwie nie wiedziałam, gdzie one są. Kurde ! Gdzie jest Julls ? Uh, powoli przemierzałam parter, lecz żadnych toalet. Nagle moim oczom ukazały się jakieś drzwi, możliwe, że to moje wybawienie po tych długich poszukiwaniach. Chwiejnym krokiem podeszłam do drzwi i gdy nacisnęłam klamkę nie zastałam toalet tylko jakąś parę, która uprawiała sex. CZEKAJ, CO ROBILI ?!  Pisnęłam ciche ''przepraszam'' po czym zakrywając dłonią oczy zamknęłam z impetem drzwi. Zrezygnowana usiadłam na podłodze i wpatrywałam się w szpilki, które aktualnie miałam na nogach. Ciekawe, gdzie jest teraz Julls. Może w jednym z tych pokoi ? Wolę o tym nie myśleć. Nagle poczułam czyjąś obecność. Odwróciłam głowę i zobaczyłam Harry'ego.
- Księżniczko, czyżbyś zabłądziła? - zaśmiał się.
- Przestań ! - krzyknęłam oburzona. - Gdzie są toalety ?
- A co będę z tego miał ? - po raz kolejny tego wieczoru ten uśmieszek zagościł na jego malinowych ustach. LIL. STOP!
- W takim razie sama sobie poradzę! - wstałam, po czym przez gwałtowny ruch zachwiałam się i gdyby nie ramiona oplatające mnie w talii dawno leżałabym na podłodze.
- Dziękuję - wyszeptałam i już chciałam się oddalić, lecz chłopak mnie nie chciał puścić. - Już jest okey, możesz mnie puścić. - Brunet z burzą loków na głowie nie posłuchał mnie i zamiast tego chwycił moją dłoń i pociągnął na schody. Nie sprzeciwiałam mu się. Po prostu nie miałam już siły. Harry dopiero puścił mój nadgarstek, kiedy dotarliśmy pod drzwi - prawdopodobnie toalety. Ostrożnie otworzyłam drzwi, tak jakbym miała zastać tam widok, co poprzednio. Na szczęście była to już toaleta. Gdy załatwiłam potrzeby fizjologiczne wyszłam z pomieszczenia chciałam się pokierować tam skąd przyszliśmy, lecz czyjaś dłoń oplatająca mój nadgarstek skutecznie mi to uniemożliwiła.
- Gdzie się  wybierasz ? - zapytał Harry.
- J-ja m-muszę znaleźć Julls, znaczy moją przyjaciółkę - szybko się poprawiłam.
- Mhm - mruknął chłopak. - Pomogę Ci .- CO?
Przeszukaliśmy już chyba cały klub i ani śladu po brunetce. A co, jeśli ktoś ją porwał ? I zgwałcił ?
- Harry, a co jeśli ktoś ją porwał ? I zgwałcił ? - chłopak tylko zaśmiał się gardłowo.
- Przestań, nic jej nie będzie. A teraz chodź, kupię Ci jakiegoś porządnego drinka.
- A skąd mam mieć pewność, że czegoś mi tam nie dosypiesz, a potem nie wywleczesz do lasu i zgwałcisz, a potem zakopiesz gdzieś ? - zapytałam podejrzliwie.
- Wiesz.. raczej nie specjalizuję się w zabijaniu dziewczyn. Chodź ! - pociągnął mnie w stronę baru.
- Nie ! Nigdzie nie idę ! Muszę znaleźć Julls ! - krzyknęłam. Skąd u mnie ten nagły przypływ odwagi ?
- Ugh. - chłopak westchnął zrezygnowany i podążył za mną - zostało tylko jedno miejsce - feralne sypialnie.
Sprawdziliśmy około pięciu pokoi i oprócz paru osób nie było brunetki której szukałam.
- Ok, możesz iść - oznajmiłam Harry'emu. - Dam sobie radę.
- Nie. - warknął - Chodź, twoja przyjaciółka na pewno jest już w domu. Odwiozę cię - pociągnął mnie w stronę wyjścia. Teraz to dopiero się przeraziłam. Znałam go dopiero dwie godziny. Czy mogłam mu zaufać ? Oczywiście, że nie !
- Przecież piłeś ! nie pojedziesz. Odpuść, zamówię taksówkę. - Już miałam wyciągać telefon z torebki, kiedy chłopak gwałtownie mi go wyrwał.
- Oddaj ! - warknęłam kiedy nieudolnie próbowałam odzyskać moją własność. - Głuchy jesteś ?!
- Wsiadaj do tego cholernego auta ! - krzyknął kiedy znajdowaliśmy się przy czarnym Range Rowerze. - A tak na marginesie, nic nie piłem. Otworzył przede mną  drzwi samochodu i nie miałam wyboru. Musiałam wsiąść.
______________________________________________________________________________
 Hej skarby ♥
Mamy trzeci rozdział ! :)
Chciałam, żeby był dłuższy i lepszy niż poprzednie, jednak wiem, że jest żałosny. Możecie mnie hejtować - nie będę wam miała tego za złe. Po prostu nie umiem tak szczegółowo opisywać i w ogóle. Proszę, żeby każdy, kto przeczytał skomentował :) Za wszelkie błędy przepraszam :/
Mam nadzieję, że następne będą lepsze.
Do następnego, ily ♥ xoxo
/Julie

9 komentarzy:

  1. Hej kochanie!
    Przepraszam że z anonima ale jeste na wakacjach i nie dało mi się wejść na moje kontoo...
    Rozdział jest cudowny, boooskiii.
    Czekam na next!
    @luv_my_hig
    <3Xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci ♥♡ Udanych wakacji ;** ily x

      Usuń
  2. uidgsdyugewyb *-* po raz pierwszy czytam ff o Harrym XD rozdział jest genialny :) Możesz mnie informować o następnych rozdziałach na tt? @jilyinfire

    OdpowiedzUsuń
  3. Awh, dziękuję za detykację.
    Rozdział mi się bardzo podoba i czekam na następny. x
    @blueberryloveme

    P.S. Jeśli masz czas lub chcesz poczytać jakieś ff to zapraszam do mnie. :3
    http://mystery--fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział i czekam na 4 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za dedykacje kapucho xD
    Rozdział zajebisty !
    Długość rozdziału mnie załamała XD Nie wiem czemu ! Za długie piszesz ! XD
    Do następnego

    Wenki ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. 52 yr old Web Developer II Taddeusz Hucks, hailing from Windsor enjoys watching movies like Body of War and Motor sports. Took a trip to My Son Sanctuary and drives a Ferrari 375 MM Berlinetta. zajrzyj tutaj

    OdpowiedzUsuń